BRAK MARTWEGO SEZONU W ZAWODZIE

I tak na przy­kład spotykamy uwagę, że w zawodzie kata nie ma „martwego sezonu”. Wśród komicznych aneg­dot nade wszystko jedna, równie malownicza, jak absurdalna, oddaje ton tego wyzwalania się od trwogi, tego uciekania się do bluźnierstwa, jakie w takich właśnie okazjach stanowi śmiech. Jeden z Sansonów, kat z czasów Ludwika XV, miał pono tak lekką rękę, że skazańcy w ogóle nic nie czuli. Gdy ścinał głowę Lally Tollendalowi, ten zapytał niecierpliwie: „Na co czekasz?” A Sanson w odpo­wiedzi: „Ależ, Wasza Miłość, przecie już po wszyst­kim. Proszę tylko spojrzeć.” Komizm rodzi się tu ze zgrozy i z faktu, że kat zwraca się do trupa. Deiblera jednak przedstawia się jako człowieka całkiem obojętnego na historyjki o katach i egze­kucjach, a nawet wrogiego im. Pewnemu Angli­kowi, który przysłał mu kolekcję tego rodzaju utworów, miał odpowiedzieć nie bez godności: „Jeśli idzie o sprawy dotyczące jego rzemiosła, kat powinien wyrzec się sztuki czytania.”

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji o edukacji i poszerzysz swoją wiedzę. Jeśli podoba Ci się prowadzony przeze mnie serwis to zapraszam do odwiedzania go częściej i zostawienia komentarza lub liea na fb!