Kategoria: Instynkty i społeczeństwo

ROZGŁOS WYDARZENIA

Trudno nie zdzi­wić się tym rozgłosem nadanym wydarzeniu, które normalnie powinno by znaleźć swe miejsce wśród paruwierszowych notatek. Wiązanie tej przesady z niezdrową ciekawością czytelników, którzy do­magają się od dziennikarzy codziennej porcji sen­sacji, byłoby rozwiązaniem zbyt prostym i w żad­nym

RÓŻNE ARTYKUŁY

Tym dziwniejsze, że różne artykuły, mimo zawartych w nich sprzeczności, kreślą w za­sadzie podobny wizerunek kata. Wizerunek ten — zależnie od autora — odwołuje się do odmiennych szczegółów, które jednak dzięki zastosowanemu układowi w ostatecznym rachunku dają podobne oblicze, jak

LEGENDARNA OTOCZKA

Z góry wiadomo, że zadanie zasługuje na uwagę, występuje tu bowiem pewna bardzo osobliwa trudność: autorzy artykułów zgadzają się nie tyle co do faktów, ile raczej — co do ich legendarnej otoczki; relacje znoszą się nawzajem, jeśli idzie o wydarzenie

PRZECIWSTAWIENIE FUNKCJI

Byłoby nonsensem wy­magać od dziennikarzy więcej, niż mogą dać, nie dysponując ani czasem, ani metodami właściwymi historykom. Trudno się jednak oprzeć zdumieniu, że — jakby na zasadzie jakiegoś uprzedniego ukła­du — wszyscy osiągnęli taką zgodność co do ca­łej reszty. Może

SPRAWOWANY ZAWÓD

Opowiada się, jak to nie chcąc wsiąść do przysłanego poń w na­głym wypadku samochodu Ministerstwa Sprawie­dliwości, wezwał taksówkę, mówiąc do wysłanni­ków. Ministerstwa: „Bardzo przepraszam, ale nie mam zaufania do nieznajomych.” Sprawowany przez kata zawód jest dostojny i surowy: podkre­śla się więc, że

NAJOKRUTNIEJSZY Z MOŻLIWYCH

W dziel­nicy nazywano go „mieszczuchem z Point-du- -Jour”, chyba bez złośliwości, gdyż dziennikarz podający ten szczegół zdaje się nie uświadamiać sobie ponurej dwuznaczności tego wyrażenia (kat działa o świcie). Wykonywał najokrutniejszy za­wód, a przypisują mu wrażliwe serce, gotowość spieszenia z

JAKO OSOBA PRYWATNA

Jako osoba prywatna doznał więcej cier­pień, niż zadawał ich jako funkcjonariusz publicz­ny: pomyłka aptekarza spowodowała śmierć jego pięcioletniego synka. Córka, która postarzała się nie znalazłszy męża, pędzi żywot „wśród szykan”. Aż za wiele tego wszystkiego, by osnuć żałobą dni kata,

BRAK MARTWEGO SEZONU W ZAWODZIE

I tak na przy­kład spotykamy uwagę, że w zawodzie kata nie ma „martwego sezonu”. Wśród komicznych aneg­dot nade wszystko jedna, równie malownicza, jak absurdalna, oddaje ton tego wyzwalania się od trwogi, tego uciekania się do bluźnierstwa, jakie w takich właśnie

OBSERWOWANE TENDENCJE

W przeciwieństwie do tych historyjek można za­obserwować tendencje do podkreślania ponurego, nieubłaganego charakteru kata jako funkcjona­riusza publicznego. W wizerunku kata barwy sie­lankowe sąsiadują z makabrycznymi. Dzięki te­mu — jak określono to w jednym z nagłówków — Deibler staje się „katem

ELEMENT ROMANSOWY

Nocą budził go obłędny krzyk ojca: „Krew,, krew!” Ten ostatni w istocie nie­bawem podał się do dymisji: w czasie egzekucji miał uczucie, że jest cały opryskany krwią, cho­ciaż był równie czysty jak towarzyszący mu urzędnicy. Nikt nie chciał wydać córki

DRAMATYCZNY OBRAZ

Piszący kreślą dramatyczny obraz dnia, w któ­rym młody człowiek pogodził się ze swym losem. W dniu egzekucji, przy której po raz pierwszy miał wystąpić jako pomocnik ojca, ten ostatni zbudził go o świcie słowami: „Wstawaj, czas na ciebie.” Tak więc

FAKTY NIE USTĘPUJĄ MITOWI

Trzeba przyznać, że fakty nie ustępują tu mi­towi. W istocie w państwie nie ma drugiej takiej osoby. Ściśle rzecz biorąc, kat nie jest funkcjo­nariuszem, lecz zwykłym najemnikiem, opłacanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości z funduszu specjalnego, jak gdyby chciano dać do zrozumie­nia,

CIĄŻĄCA FATALNOŚĆ

Chcąc uwydatnić fatalność ciążącą nad losem tych ludzi, piszący ukazują ich jako potom­ków całego rodu katów. Dziedziczny charakter funkcji, nie do przyjęcia przecież w ustroju demo­kratycznym, nie wywołuje jednak żadnych ko­mentarzy. Wprost przeciwnie, wybija się ten fakt wielkimi czcionkami tytułów:

SOCJOLOGICZNA RZECZYWISTOŚĆ

Albowiem tak właśnie przedstawia się rzeczy­wistość socjologiczna wyjaśniająca szczególne przy­wileje kata i jego paradoksalny stosunek do pra­wa, uzasadniająca też atmosferę nadzwyczajności, jaką chętnie otacza się tę postać, oraz wieloznacz­ny charakter przypisywany jej życiu. To ten czło­wiek „w imieniu ludu francuskiego”